Handel zagraniczny według Davida Ricardo

Wymiana międzynarodowa dóbr jest dla nas czymś zupełnie naturalnym. Jak to się jednak dzieje, że handel międzynarodowy jest opłacalny? Nie taniej byłoby po prostu produkować u siebie jak optuje całkiem spora liczba polityków? Przecież są to nowe miejsca pracy we własnym kraju, tutaj płacone są podatki i tutaj wydawane są pieniądze zarobione na sprzedaży produktu ostatecznemu odbiorcy. Dlaczego więc kupować towary z zewnątrz i płacić ich wytwórcy – obcemu? W jaki sposób się to wszystkim opłaca?

Pierwszy wyjaśnił tą kwestię David Ricardo, brytyjski ekonomista żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku. Pokazał on, że dzięki handlowi zagranicznemu oba narody korzystają dzięki specjalizacji. Załóżmy, że kraj I może w 100 godzin wytworzyć 120 jednostek dobra A a w kolejne 100 godzin 80 jednostek dobra B. Weźmy też kraj B, który przy takich samych nakładach czasu może wytworzyć 80 jednostek dobra A i 100 jednostek B. Dysproporcje są efektem specjalizacji. Obu krajom opłaca się skupić następnie na produkcji tylko dobra, które im lepiej wychodzi. W 200 godzin mają go bowiem 200 sztuk. Wystarczy potem wymienić się w stosunku 1:1 dobrami i w ten sposób obie strony posiadają więcej dóbr niż same mogłyby wytworzyć.

Tagi: , ,

Przeczytaj również: